Kreta, wyspa wśród morskiej rzucona otchłani,
Żyzna, pełna uroków - a siedzą tam na niej
Roje luda, a liczy dziewięćdziesiąt grodów.
Moc tam różnego szczepu i mowy narodów.
Są Achaje, Kydony, Dory bujnogrzywe,
Pelazgi, toż Kreteńcy, tubylcy właściwe.
Na wyspie jest gród Knossos, wielki i stołeczny,
Gdzie lat dziewiątek władal Minos (...)
Odyseja, pieśń XIX
Żyzna, pełna uroków - a siedzą tam na niej
Roje luda, a liczy dziewięćdziesiąt grodów.
Moc tam różnego szczepu i mowy narodów.
Są Achaje, Kydony, Dory bujnogrzywe,
Pelazgi, toż Kreteńcy, tubylcy właściwe.
Na wyspie jest gród Knossos, wielki i stołeczny,
Gdzie lat dziewiątek władal Minos (...)
Odyseja, pieśń XIX
15 września 2013
13 września 2013
Coś ciężko mi się wraca...;))
15 sierpnia 2013
Ech... :-)
Już teraz doskonale wiem co oznacza określenie "niemoc twórcza" ;)) No cóż, przynajmniej wiem, że ten blog nie był jedynie chwilowym, słomianym zapałem... jedynie dopadła mnie owa niemoc...;))
Tak więc - powoli - ponownie wracam do działalności blogowej...taką oto ładną "ścieżką".... ;) (który to już powrót??;)) )
*** Już za chwileczkę, już za momencik..... :-) ***
Tak więc - powoli - ponownie wracam do działalności blogowej...taką oto ładną "ścieżką".... ;) (który to już powrót??;)) )
*** Już za chwileczkę, już za momencik..... :-) ***
12 maja 2013
Nie chcę, nie mogę...nie mam siły...mam wszystko w d*pie...;)
Znowu przyszedł czas, gdy mam ochotę kląć na wszystko...niby wiosna, coraz cieplej - niemniej jednak nie potrafię znaleźć w sobie super energii....
Dzień za dniem ucieka, praca, dom, praca, dom...czasem siłownia, czasem basen...;) życie towarzyskie całkiem mi się rozlazło. Fakt, za dużo tego towarzystwa nie ma, wszystko się porozjeżdżało, a to co zostało żyje zazwyczaj w swojej "bajce"...
Potrzebuję potężnego kopa w dupę...żebym poleciała wysoko i daleko...;)
Remonty, sprzątanie, działanie na nerwy najbliższym...to ostatnie to moja specjalność;))
Muszę coś wymyślić bo inaczej oszaleję...gdyby nie potrzeba uporządkowania swojego zdrowia, już dawno by mnie w PL nie było. Może wyruszyłabym z powrotem na Kretę?? I zostałabym tam - cokolwiek by się nie działo...
Co by było, gdyby...ch*j z tym...ważne co jest tu i teraz. A że jest tak sobie - musiałam pogadać.
Dzień za dniem ucieka, praca, dom, praca, dom...czasem siłownia, czasem basen...;) życie towarzyskie całkiem mi się rozlazło. Fakt, za dużo tego towarzystwa nie ma, wszystko się porozjeżdżało, a to co zostało żyje zazwyczaj w swojej "bajce"...
Potrzebuję potężnego kopa w dupę...żebym poleciała wysoko i daleko...;)
Remonty, sprzątanie, działanie na nerwy najbliższym...to ostatnie to moja specjalność;))
Muszę coś wymyślić bo inaczej oszaleję...gdyby nie potrzeba uporządkowania swojego zdrowia, już dawno by mnie w PL nie było. Może wyruszyłabym z powrotem na Kretę?? I zostałabym tam - cokolwiek by się nie działo...
Co by było, gdyby...ch*j z tym...ważne co jest tu i teraz. A że jest tak sobie - musiałam pogadać.
08 maja 2013
02 maja 2013
Elounda
Powroty są piękne. Wracam więc
wspomnieniami – głównie w wersji fotograficznej – do
niesamowitej, magicznej Eloundy... nie pamiętam, które
miejsce zrobiło na mnie ostatnio takie wrażenie jak ta niewielka
miejscowość położona 10 minut jazdy autobusem od Agios Nikolaos - w
kierunku północnym...
![]() |
| * przesmyk spinający Eloundę z "wyspą" Kolokitha ;) |
** Elounda ... a maleńka wysepka w tle to Spinalonga
Ruiny starożytnego Olous znajdują się obecnie pod wodą - patrząc z mostu spinającego Eloundę z półwyspem Kolokitha przy dobrej pogodzie można dostrzec jego pozostałości. Cały przesmyk widoczny na zdjęciach powyżej - został usypany przez francuskich żeglarzy w późnych latach XIX w.
PS1. Warto wspomnieć, że w Eloundzie znajduje się światowej klasy ośrodek wypoczynkowy SPA, z centrum handlowym i innymi atrakcjami, w którym zdarza się wypoczywać takim gwiazdom jak Zinedine Zidane czy Madonna...informacje te pochodzą od osób, które pracowały w owym resorcie... :-)
PS2. Zdjęcia oznaczone * i ** pochodzą z elektronicznej pocztówki zakupionej osobiście przeze mnie na Krecie. Autor i właściciel praw: M.Toubis S.A.
24 marca 2013
Wiosna??
| Kolokitha, Kreta |
Czekam na tą wiosnę, która się nie spieszy...w Krakowie śnieg i mróz, z rozpaczy przemalowałam pokój na intensywnie zielony kolor ;))) może jeszcze walnę na ścianie wielkie jaskrawo zółte słońce...;)
Ech... a na Krecie ponoć bardzo wiosennie, albo już i zalatuje latem;) Chociaż pogoda ostatnio jest nieprzewidywalna.
Moje życie ostatnio biegnie w rytmie szarej, polskiej codzienności, którą staram się ubarwiać na wszelkie możliwe sposoby (np. zielony kolor na ścianach;)) ... gdyby tylko zrobiło się cieplej i zniknął śnieg - byłoby znacznie łatwiej;)
Nie ma już u mnie tej dawnej, histerycznej tęsknoty, kiedy miotałam się w swoich dzikich, depresyjnych myślach... jest tęsknota nostalgiczna i taka raczej pozytywna...;) Niemniej jednak to ciągle tęsknota - czyli coś czego człowiekowi brakuje na co dzień, jest chwilowo nieosiągalne...ale tylko chwilowo;) i to powoduje, że zaczynam myśleć inaczej...
Polska, podobnie jak Grecja wzbudza wiele emocji. Ani tu, ani tam nie jest różowo... Staram się jednak przystosować moją polską rzeczywistość do swoich potrzeb na tyle na ile jest to możliwe ;) Nie zapominam o Grecji, nie zapominam o Krecie... ciągle gdzieś ta moja wyspa marzeń kołacze się w moich myślach, w moim sercu...
próbuję uczyć się greckiego...to jeden ze sposobów na zmianę tej polskiej rzeczywistości...słucham greckiej muzyki, czasem oglądam grecką czy kreteńską telewizję - to kolejny sposób...przemalowuję ściany - następny sposób...;)
I jakoś to wszystko się toczy ... niemniej jednak ciągle czekam na dzień, kiedy powiem na głos i na blogu: lecę na Kretę! ;) Wierzę, nie - ja wiem, że ten dzień wcześniej czy później nadejdzie...:-)
| Zachód słońca w Malii |
Subskrybuj:
Posty (Atom)



