Od dłuższego już czasu zabieram się
za napisanie paru słów o Spinalondze, ale jak to u mnie bywa –
ciężko mi się ogarnąć zimową porą. Korzystając z tego, że
jakoś ostatnio jestem mniej humorzasta i nawet jakoś mam więcej
chęci do wszystkiego – postanowiłam dzisiaj coś skrobnąć. To
znaczy – zacząć...ale czy dzisiaj skończę – tego na sto
procent stwierdzić nie mogę...Bo to tak ze mną już jest...
Jako, że podczas tych moich czterech
sezonów spędzonych na Krecie głównie pracowałam i pracowałam,
tudzież biegałam na plażę ;) - do ostatniego sezonu nie miałam
okazji, żeby coś więcej pozwiedzać. Trafiła się jednak „okazja”
w 2011 roku. Syn znajomej Ukrainki pracował w agencji turystycznej i
tak jakoś wyszło, że załapałam się na klasyczną
„masówkę”...;)) Rosyjskojęzyczne towarzystwo bynajmniej mi
nie przeszkadzało, zresztą chłopak mówi świetnie zarówno po
rosyjsku, angielsku jak i...po polsku ;) Ale to tak na marginesie...
Spinalonga jest niewielką, skalistą wyspą położoną przy północno-wschodnim wybrzeżu Krety, w zatoce
Mirabello. Podróż stateczkiem z Eloundy zajmuje niecałe 30 minut.
Można też wyruszyć z Agios Nikolaos – ale rejs jest nieco
dłuższy (to dla tych, którzy lepiej znoszą kołysanie fal;)) .
Nazwa wyspy pochodzi najprawdopodobniej
od słów „stin Elounda” - do Eloundy , co sugerują liczne
dokumenty weneckie, w których odwoływano się do wyspy jako
„Stinelonda”.
Wenecjanie nie rozumieli znaczenia tego
słowa więc dopasowali je do swojego języka. „Spina” oznacza
cierń, a „longa” oznacza daleko lub długo. Spinalonga to nazwa,
która występowała najczęściej w mowie greckiej.
Niektóre źródła podają, że wyspa powstała w wyniku trzesięnia ziemi ok 1500 r p.n.e. - odłączyła się od półwyspu o tej samej nazwie. Inne źródła z kolei mówią, iż przed okresem panowania Wenecjan,
Spinalonga była półwyspem a w 1589 roku Wenecjanie
przekopali u jego nasady kanał i w ten właśnie sposób powstała poźniejsza Wyspa Trędowatych :-). Hmmm....jak na razie nie udało mi się tego zweryfikować, niestety...Dla mnie osobiście najbardziej prawdopodobne wydaje się, że Spinalonga stanowiła jedną całość z Kolokithą - która też jest niby wyspą-półwyspem Krety...Na mapkach oferowanych turystom w biurach turystycznych Kolokitha figuruje jako Kolokitha Island...połączona jest z Eloundą maleńskim mostkiem...;)
Sprostowanie: dotarłam do informacji, które podają, że faktycznie Wyspa Spinalonga stanowiła całość z półwyspem o tej samej nazwie. W 1589 roku Wenecjanie postanowili "wydzielić" wyspę przekopując kanał u nasady półwyspu Spinalonga. Wyjaśniło się również, że to co brałam za półwysep Kolokitha to jest po prostu Półwysep Spinalonga. :-) Jak widać myliłam się. Nie wiem czy pocieszające jest, że nie tylko ja;) Osobne wyjaśnienie w poście o wyspie Kolokitha ;)
Jeśli chodzi o historię
wyspy...W starożytności mieszkańcy Olous zbudowali na
niej niewielką twierdzę, której celem było zapobieganie częstym
atakom zarówno plemion spoza kraju jak i miast sąsiadujących.
Kiedy wyspę przejęli Wenecjanie, na
ruinach tej starożytnej zbudowali swoją własną – prace trwały
od 1579 roku do ok. 1586. Twierdza była na tyle skuteczna, że
Turcy zdobyli ją dopiero 40 lat później niż resztę Krety.
Od 1715 Spinalonga była we władaniu
Turków.
W 1903 roku po upadku rządów
osmańskich, kiedy Kretę oficjalnie uznano za niezależne państwo, na podstawie decyzji władz
kreteńskich (być może w celu zmuszenia ostatnich mieszkańców tureckich do "wyprowadzki", a którzy nie bardzo mieli ochotę na opuszczenie wyspy) , Spinalonga stała się miejscem odosobnienia
pochodzących z Krety osób chorych na trąd. (1903-1957).
W miejscu weneckich oraz osmańskich
ruin wzniesiono domy, szpital oraz cmentarz . W 1939 roku oddano do
użytku biegnącą wokół wyspy drogę. Nad chorymi opiekę pełnili
kierownik medyczny, pielęgniarki, nadzorca, osoby sprzątające oraz
ksiądz. Ostatni trędowaty opuścił Spinalongę w 1957 roku.
* * * * *
Mimo, że była to tzw. masówka –
nie żałuję, że się wybrałam. Żałowałabym, gdybym się nie
wybrała...Miejsce niesamowite, pełne „duchów przeszłości”,
na swój sposób magiczne...ciche i spokojne – ale w jakiś
niesamowity sposób przemawiające donośnym głosem...oczywiście do
tych, którzy nie zagubili gdzieś po drodze, w pędzie za nie
wiadomo czym – swojej wyobraźni...Warto wyrwać odrobinę czasu i
poczuć inny wymiar historii, związanej – jak by nie było – z
Kretą ;)
Przy opisywaniu Spinalongi pomagał mi jak zawsze Przewodnik po Krecie zakupiony na Krecie, trochę internet, trochę Przewodnik NG i Przewodnik po Wyspach Greckich z serii Podróże Marzeń.
PS. Będzie jeszcze trochę zdjęć ze Spinalongi i Kolokithy w osobnym poście ;)
PS2, Zaczęłam wczoraj, skończyłam dzisiaj...to i tak nie najgorzej...;)
* * * * *